Menu

Dżentelmeński sztylet w laseczce, czyli blog (prawie)codzienny Doktora Witkowitza

Azaliż, powiadam wam panie i panowie, żyjąc w szarej codzienności nie dostrzegacie arystokratycznej wspaniałości życia mego, co postanowiłem w swej szlachetnej wspaniałomyślności zmienić i swe codzienne przeżycia spisać.

Miasto w mieście

draculvictorius

Dobry wieczór, albo też i dzień, Państwu!

Od pewnego czasu zastanawiałem się czy nie opisać tutaj tego jakże interesującego zjawiska, ostatecznie jednak, jak Państwo mogą się przekonać, postanowiłem jednak na ten temat wpisu dokonać.

Otóż ostatnio gdy oddawałem się jednej z mych ulubionych rozrywek, czyli spacerowałem po Wrocławskim centrum, pomyślałem iż tematem niezmiernie ciekawym dla mych czytelników mógłby być twór który we Wrocławiu, na wzór wielu innych miejsc, powstał i egzystuje do dziś w formie niewiele zmienionej. Być może z moich poprzednich wpisów wywnioskowali Państwo iż świat Wrocławskich dziwów nie jest zbyt uporządkowany, pełen sporów i zatargów, jednakże prawda jest iż nie ukazałem tutaj pełnego obrazu niewidzialnego świata tego wspaniałego miasta. Wiele istnieje dziwów, wiele nadzwyczajnych stworzeń i istot wszelkiej maści, część z nich trzyma się swoich własnych grup, zamyka w towarzystwie swego rodzaju i skrywa się przed resztą. Jednak wiele z nich decyduje się na wspólnotę, bowiem gdzie bezpieczniej skryć się przed światem niż w miejscu gdzie roi się od istot wszelakich, gdzie każdy może wykorzystać swe zalety i mieć świadomość iż ktoś inny uzupełni jego wady? Miejsca takie zwą się również, niekiedy przybierają fikuśne nazwy rodem z krain baśniowych, niekiedy są to nazwy zwykłe lub takie które nie mówią nic, zależy to w głównej mierze od woli ich mieszkańców oraz wyobraźni przez nich posiadanej. Dostać się do nich można jedynie poprzez podążanie za specjalnymi znakami które poznać można jedynie w momencie gdy mieszkańcy zdecydują skontaktować się z kimś z zewnątrz i obdarzyć go wiedzą jak dostać się do ich domu. Kryteria oceny wartości nie są mi znane, bowiem wszyscy skryci są w sposobie w jakim oceniają istoty z zewnątrz.

Ale co, lub kto, może kryć się w tych miejscach? Cóż, mieszkańców jest wielu, zaś wymienienie wszystkich ich rodzajów i gatunków zdaje się zadaniem karkołomnym. Przede wszystkim w miastach tych mieszkają istoty nad wyraz neutralne, chcące odciąć się od sporów i intryg wszelkiej maści, a które to rządzą światem naszym, tak ludzką jego stroną, jak i tą przedziwną i magiczną. Ludzie z rzadka mają szansę się tam dostać, nieliczni spośród magów lub alchemików dostąpili tej godności bowiem w większości mieszkańcy uważają ludzkość za jedno z największych zagrożeń świata zewnętrznego. Lek ten nie jest nieuzasadniony, wszak to ludzie najczęściej staja się sługami plugawych bogów, bądź w swym własnym strachu rozpoczynają wielkie rzezie na niewinnych, nic tez dziwnego iż starają się oni ograniczać ilość ludzi tam przebywających. Jednak to nie ludzi się najbardziej lękają, bowiem świat nasz pełen jest sług mrocznych istot, lub obrzydliwych maszkar które kryją się w zakamarkach tego wymiaru. Chociażby opisany przeze mnie tutaj Krąg Wieczności jest tym czego się obawiają mieszkańcy tego miasta w mieście. a to jedynie wierzchołek góry lodowej. Istoty w tym miejscu się kryjące częściej niźli ludzie padają ofiarami koszmarów i obrzydliwości zgroza napełniających, wspólnie więc starają się dać odpór temu co plugawi wszystkie światy.

Czy dane będzie wam dostać się do tego miasta? Cóż, najpewniej nie, chodź przyznać muszę iż byłoby to najpewniej bajeczne przeżycie, tam bowiem roi się od istot tak różnych od wyobrażeń wszelkich iż większości z nich opisać się słowami ludzkiej mowy nie da, zaś pozostałych opis byłby zbyt prosty i niewystarczający...jednak kto wie, czy nie staną się Państwo godni? Może kiedyś stanie przed Wami wysłannik z miasta i poprowadzi tajemnymi szlakami wprost pod jego bramy.

Tymczasem jednak proszę, abyście nie szukali tego miejsca, moi drodzy czytelnicy. To bowiem może przynieść wam zgubę, wszak to iż istoty tam zamieszkujące chronią się przed plugastwami nie znaczy że są bezsilne, wręcz przeciwnie, bowiem są one tak potężne iż stanowią ważny cel dla wszelkich zmór i koszmarów...dlatego tez prosze Państwa ponownie abyście nie szukali Miasta w mieście. A tymczasem do widzenia

Au revoir

Doktor Witkowitz

© Dżentelmeński sztylet w laseczce, czyli blog (prawie)codzienny Doktora Witkowitza
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci